Motoryzacja

Początki

Moskwicz

Już od dzieciństwa interesowałem się motoryzacją. Pierwszy samochód dostałem od rodziców w roku 1982. Miałem wtedy 4 latka. Był to piękny kabriolet Moskwicz. Niestety silnikiem były moje nogi, które musiały sporo przebierać, aby ruszyć do przodu. Mimo wszystko najprawdopodobniej wtedy "zaraziłem się" motoryzacją.W wieku 17-lat zrobiłem prawo jazdy za zgodą rodziców (takie było prawo). Drugi samochód, kupiłem jeszcze przed odebraniem prawa jazdy. Niestety moje fundusze pozwalały mi jedynie na zakup "pięknego" FIATA 126p. Generalnie stan techniczny był opłakany, wygląd zewnętrzny zły a silnik w fatalnej kondycji :( Tak więc start był dosyć nie sprzyjający...można powiedzieć przygnębiający, ale cieszyłem się niesamowicie...Codziennie zasuwałem do garaży by coś przy nim porobić... a właściwie pokibicować, bo większość prac robił mój tata - Andrzej...Miał "maluchy" w małym palcu, bowiem sam miał ich kiedyś kilka...Porobiliśmy wszystko przy tym aucie...i kiedy było już gotowe ...sprzedałem go...bowiem zachorowałem na malucha w wersji CABRIO...

126p Cabrio

126p Cabrio 126p Cabrio 126p Cabrio 126p Cabrio

Moje marzenie spełniło się jadąc ulicami Dąbrowy Górniczej ... Jechałem z tatą i przy drodze stał właśnie maluszek CABRIO. Zatrzymałem się żeby go pooglądać. Po oglądnięciu zacząłem pytać ludzi czy nie wiedzą czyj on jest...tak trafiłem do właściciela. Pogadaliśmy trochę i oczywiście padło pytanie czy nie chce go się pozbyć...Powiedziałem mu że chętnie się bym nim "zaopiekował". Na drugi dzień kabriolet stał u mnie w garażu :) To był piękny dzień! Nie mogłem doczekać się lata!

Maluszek Cabrio był naprawdę extra! Jazda nim dostarczała mi wiele radości :) Ubaw był duży ! Wiele osób zatrzymywało mnie na drodze i pytało o szczegóły tego fiacika. Kabriolet ten wyprodukowany był w Ośrodku Badawczo-Rozwojowy w Bielsku-Białej. Były to seryjne samochody produkowane w kraju, jednak głównie sprzedawane na export. Z biegiem lat zacząłem jednak myśleć o czymś nowym. Po głowie chodziło mi kilka pojazdów. Wybór nie był łatwy, ale zadecydowałem, że chce Volkswagena Corrado !

Volkswagen Corrado

Corrado Corrado Corrado Corrado

Szukanie przebiegło stosunkowo szybko. Pojeździłem po firmach importujących samochody z zachodu i złożyłem zamówienie. Po jakimś czasie zadzwonił "importer" żebym przyjechał zobaczyć, co ma dla mnie. Puścił nagranie z kamery wideo, na którym zobaczyłem pięknego granatowego VW Corrado. Rocznik był "młody" (1994) , przebieg niewielki (70tys.) i do tego sprzedawał I właściciel. Od razu mi się spodobał. Tata pojechał po niego do Holandii. Miał zobaczyć czy wszystko jest takie fajne jak na kasecie wideo i czy stan naprawdę niezły. Wrócił już z Corrasem, co oznaczało, że samochód jest dobry.

Byłem taki szczęśliwy, że cięzko to opisać słowami! Auto naprawdę sprawowało się wyśmienicie. Nie miałem z nich żadnych problemów. Wymieniałem jedynie elementy, które się po prostu zużywają. W międzyczasie szukałem wszelakich informacji na temat tego modelu VW. Tak trafiłem na stronę Club Corrado Polska . I tam się zaczęło. Zapisałem się do klubu, codziennie odwiedzałem forum internetowe, na którym poznawałem wiele cennych informacji technicznych, ciekawostek czy porad. Jeżeli miałem jakiekolwiek problemy zawsze pytałem i nigdy nie było tak żeby pytanie zostało bez odpowiedzi. Naprawdę trafiłem na grupę "maniaków" i sam szybko się nim stałem. Zacząłem jeździć na cykliczne zloty po całej Polsce m.in. Okuninka, Kielce, Zakopane, Łódź, Bydgoszcz czy Pcim.

Niestety z czasem zaczęła się pojawiać chęć posiadania "większej mocy". Dotychczasowy Corras mocą nie grzeszył, gdyż był wyposażony w silnik 2.0 8v co dawało w rezultacie 115KM.O zmianie modelu nie było mowy ,więc jedyny słuszny wybór to Corrado z jednostką napędową VR6. Zaczęły się poszukiwania. Na początek zadzwoniłem do kolegi, który miał właśnie VR6 w Polsce od roku i mówił, że go nigdy nie sprzeda (wcześniej miał 3xG60). Zadzwoniłem i pytam czy nie chce sprzedać. Oczywiście powiedział, że nie jest na sprzedaż. Ja dalej atakowałem - zaproponowałem mu wysoką cenę , jako zadość uczynienie strat moralnych. Oczywiście dołożył do tej ceny jeszcze trochę od siebie żeby mnie zniechęcić. Nieudało mu się. Chęć posiadania tego modelu była tak duża,że na drugi dzień byłem u niego z pieniążkami. Auto przyjechało do mojego garażu.

Volkswagen Corrado - tym razem VR6

Corrado VR6 Corrado VR6 Corrado VR6 Corrado VR6

Przesiadka z dwulitrowego Corrasa na prawie trzylitrowego VR6 była niesamowita. Corras VR6 jest stosunkowo szybki a na pewno bardzo dynamiczny. Jazda sprawia mi dużo przytomności i radochy. Auto postanowiłem zostawić jak najbardziej zbliżone do oryginału. Dostał jedynie nowe zawieszenie gwintowe H&R oraz felgi BORBET BS 16x9" .

Z czystym sumieniem polecam Corrado z silnikiem VR6. Według mnie jest to najlepsze serducho jakie było produkowane w tym modelu Volkswagena. Kultura pracy jest bardzo wysoka a dźwięk tego silnika to dla mnie poezja. Notabene w dźwięku tym zakochałem się już na pierwszym zlocie jakim byłem - w Okunince - gdy YOSHI na paradzie jechała za mną i pięknie mruczała ! Podsumowując VW CORRADO VR6 jest wspaniałym samochodem i jeżeli kiedykolwiek nadarzy Ci się okazja zakupu takiej zabawki to KUPUJ !

Programista ABAP

ABAP

netweaver

Wdrożenia SAP

Corrado VR6

VR6